3 sie 2017

parę kilometrów za miastem brzydkim niczym grzech



puste mieszkanie
zawroty głowy
puste pokoje
oddech zapętlony
puste oczy
krzyk stłumiony
puste słowa
list zagubiony

...


Wiele lat później, stojąc naprzeciw plutonu egzekucyjnego,
pułkownik Aureliano Buendia miał przypomnieć sobie
to dalekie popołudnie...

2 sie 2017

agenda

trzecia żona
trzecia połowa
das Reich der Zwei

ostatnie lato
tango w Paryżu
ciemna strona księżyca

20 lip 2017

noce i dni

a teraz trochę zapomnę, choć nie zapominam ani przez chwilę...

jedno słowo...

10 lip 2017

chapter one



Running to the Edge of the World - Marilyn Manson

8 lip 2017

love / one day

So listen to me when I say that
love isn't something we invented.
It's... observable, powerful.
It has to mean something.

Maybe it means something more,
something we can't yet understand.

Maybe it's some evidence, some
artifact of a higher dimension
that we can't consciously perceive.

I'm drawn across the universe
to someone I haven't seen in a decade
who I know is probably dead.

Love is the one thing
we're capable of perceiving
that transcends dimensions
of time and space.

Maybe we should trust that, even
if we can't understand it yet.

Dr. Amelia Brand / Interstellar (2014)

2 lip 2017


Nic piękniejszego nie widziały moje oczy...

19 cze 2017

16 cze 2017



Niestety pamiętam wszystko...

rok zero



Non! Rien de rien...

15 cze 2017

nieuniknione

Dziewiątego dnia miesiąca Teth, tuż nad ranem, Miriam ujrzała Anioła. Nie było to klasyczne zwiastowanie, o jakim opowiadali Kapłani i Święte Księgi. Nie było nieziemskiego blasku i niebiańskich chórów, ani nawet porządnego muzycznego podkładu. Nawet Anioł wyglądał całkiem zwyczajnie, do tego był nieogolony i gdzieś zapodział swoje skrzydła. Błąkając się po ciasnej izbie, nagle potrącił krzesło, wyrywając Miriam ze snu i wtedy go wyraźnie ujrzała, mimo ciemności. Wiele lat później usiłowała sobie przypomnieć, o czym śniła tamtej wiosennej nocy, ale poza mglistym uczuciem niepokojącej błogości, w jej pomięci nie pozostało już nic.

Popatrzył na nią, jakoś tak przenikliwie i zapytał: Mogę zapalić? Skinęła tylko głową, nadal przestraszona i niepewna tego, co się właśnie działo. Usiadł przy stole i chwilę potem zaciągał się chciwie dymem. Będziesz szczęśliwa, rzekł po chwili. Nie znam detali, miałem gdzieś to zapisane, ale zgubiłem płaszcz i notes przepadł razem z nim, dodał. Zresztą to nieistotne, coś pójdzie nie tak i będzie na mnie, lepiej nie zaprzątaj swojej główki szczegółami. Kiedy to się stanie?, zapytała nieśmiało Miriam. Musisz jeszcze poczekać, tak od razu to można dostać pizzę, a nie szczęście. Kobiety... dodał z przekąsem. Co za ulga, że te całe wasze ziemskie zamieszanie i złudzenia mnie nie dotyczą, jestem tylko posłańcem, robię swoje i zaraz znikam. Nawet nie wiem, czy to, co zwiastuję, potem się sprawdza, na cholerę mi ta wiedza – ciągnął lekko rozdrażniony.

Zaczynało świtać, Anioł wyglądał na mocno znużonego i pewnie zaraz spadłby z krzesła, gdyby nie propozycja Miriam, żeby się położył obok i trochę odpoczął przed dalszą podróżą. Beznamiętnie tylko skinął głową i nie zdejmując nawet butów, legł obok niej. Po chwili oboje zasnęli. Kiedy ostre poranne słońce obudziło Miriam, Anioła już nie było. Przez chwilę pomyślała, że to jeden z tych jej snów, które zazwyczaj zapomina. Ale niedopałek papierosa na podłodze i ślady męskich butów sprawiły, że uwierzyła. W końcu takie rzeczy się zdarzają, pomyślała. Nigdy nikomu o tym nie opowiedziała, dopiero byłoby zamieszanie w jej wiosce, w której nigdy nic niezwykłego się nie działo. Na koniec chyba warto dodać, że Miriam była faktycznie szczęśliwa, ale dopiero po 30-tce, co wystawiło jej wiarę na dosyć ciężką próbę. Z biegiem lat coraz mniej myślała o zwiastowaniu i zmęczonym Aniele, który tamtej nocy przecież nie powiedział jej nic specjalnego i sprawił jedynie, że przez długi czas miała na co czekać...

3 maj 2017

resurrection


Właśnie wróciłem z długiej podróży...

27 kwi 2017

Hoppípolla



Nie pytasz, więc odpowiem,
co u mnie i jak lajf,
przegrywam z życiem,
cały czas, od lat...

Jeszcze się uśmiecham,
nocami nadal śnię,
ale tak naprawdę
już tutaj nie ma mnie 

...

25 mar 2017

אַגאָניע



Podobno w pogoni za życiem
można przegapić moment śmierci

Długo jeszcze wydaje ci się,
że żyjesz, a przecież umarłeś

I tylko wyrzuty sumienia
oraz niewypalone uczucia
jeszcze trzymają cię tutaj
przez jakiś krótki czas...

8 mar 2017

najpiękniejsza piosenka świata




trahison (francuski) - zdrada 

Alain Bashung - Tant De Nuits 
Video: Paris Texas | W. Wenders

6 mar 2017

codzienna modlitwa

nie pisz
nie myśl
nie patrz

...
zapomnij
zaprzecz
żyj...

14 lut 2017

love story

(...) potem był ostatni list, przesycony smutkiem i z trudem skrywaną melancholią. Nigdy się nie spotkali i po jakimś czasie pewnie oboje zapomnieli o tym krótkim eterycznym spotkaniu w odmętach globalnej sieci. Ona wyjechała do małego miasteczka, gdzieś na pograniczu i została tam nauczycielką, ofiarując swoje staropanieństwo Bogu, a westchnienia ulubionemu aktorowi z lat młodości. Jakiś czas później, on zginął w pojedynku, zabity przez zdesperowanego księgowego, któremu uwiódł nieletnią córkę. Do dzisiaj nie wiadomo, kto składa tulipany na jego grobie, u progu każdej wiosny, która co roku, na nowo ogrzewa nasze serca...

24 gru 2016

stille nacht

Jaka szkoda, że te szeptane po łacinie modlitwy, piktogramy na ścianach i czarne motyle to tylko halucynacje...

19 gru 2016

non omnis

Miłość jest jak fale radiowe, nie znika nigdy, przynajmniej za naszego życia. Raz rozpoczęta transmisja płynie przez eter i z czasem staje się tylko coraz słabsza. Ale odbita od chmur może do nas wrócić. Wystarczy parę słów, przypadkowe spotkanie i wracają obrazy z przeszłości, nawet tej z pozoru odległej. Chwila ciszy i pamięć ożywia tamte wrażenia, spokój prysł i po raz kolejny wykreślam ze słownika beznadziejne słowo 'nigdy'. Nawet jak jesteś lata świetlne stąd, pamiętam Cię. Można komuś złamać serce, spierdolić wszystko i uciec, ale to jeszcze nie powód, żeby zapomnieć. Jeżeli dostałaś kawałek tego, co we mnie najlepsze, nie wyrzucaj go, ja zawsze będę czekał...

12 gru 2016

Mam pomysł na nowy program, nazywa się "Old Game". Na scenie jest trzech facetów z naładowaną bronią. Spoglądają wstecz na swoje życie, patrzą na to, kim byli i co osiągnęli, jak blisko byli realizacji swoich marzeń. Zwycięzcą, jest ten, który nie strzeli sobie w łeb. Dostaje w nagrodę lodówkę...

Confessions of a Dangerous Mind (2002)

25 lis 2016

karma


Klip zrobiony dwa lata temu, niedługo potem jak zostawiłem żonę i wyruszyłem w nieznane. Tytuł nieprzypadkowy... i oto wreszcie dotarłem do kresu tej opowiastki... porzucona żona jest bardzo blisko, uśmiecha się delikatnie i wiem, że... ta druga zniknęła i nawet nie wiem, czy to wszystko wydarzyło się naprawdę... oto mój czas zapłaty...  dobrze, że nie uszło mi to płazem.

21 paź 2015



Ty nie podlegasz prawom fizyki...

9 lip 2014



To był tylko sen, otwórz oczy...

14 paź 2012

Hedy Lamarr czyli kocham życie, ale i tak w czwartek rzucę się z okna



Piątek, miejsce historii nieznane
Ona nadal ucieka, on znowu czeka
Spotykają się na ulicy, dzień drugi
Coś się wydarzy, ale dopiero jutro
Napisał ckliwy list, ale nie wysłał
Chce czegoś więcej, on tego nie ma
Poszła do lasu, feeria barw i liści
Wracają razem, każde swoją ścieżką
Środa, pomalowała usta i paznokcie
Zdarzenie w metrze, oczy i dłonie
Telefon dzwoni, ona ma dreszcze
Będzie tu jutro, kupię sukienkę
Za tydzień Wyspy, kalendarz płonie
Liczy godziny, od lat już nie śpi

Czwartek...

10 sie 2011

22 lip 2011

poranku

Królowa wyjechała na dni parę, zaraz wezmę mą gitarę, będę na niej rzewnie grać, kurwa mać. Skarga ma jest krótka, pójdę pewnie do ogródka, usiądę se na trawie i będę grzeszył na jawie :)

10 maj 2011

bajka bez morału (ale za to z happy endem)

A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy? Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - Mało to Krzysiów jest na świecie, cymbale sentymentalny? Ale dlaczego tak mówisz, chciałem... - cicho łkał Krzyś. Ogarnij się chłopcze - rzucił obcesowo Puchatek przypalając kolejnego papierosa - jesteś już prawie dorosły, a bawisz się pluszakami, jak jakiś durny pedał! Zdruzgotany Krzyś wyszedł z pokoju i ruszył przed siebie. Chciał się zabić, ale nie bardzo wiedział jak, więc poprzestał jedynie na niewielkim samookaleczeniu. Jakiś czas potem poznał fajną dziewczynę, a o swej minionej miłości do Puchatka, myślał coraz rzadziej i zawsze z pewnym zażenowaniem...

18 kwi 2011

ucieczka



Nigdy nie będzie lepszego momentu niż teraz. Zawsze będzie trudno rzucić wszystko, zerwać się z wygodnego łańcucha i zrobić wreszcie to, o czym wcześniej nie mieliśmy odwagi nawet mówić. Złapać ją za rękę i biec, bez względu na to, co zostawimy za plecami. Na wszelki wypadek spalmy wszystko, powrót i rozterki absolutnie nie wchodzą w grę. Potem będziemy wysyłać pocztówki, z tych wszystkich miejsc, do których nigdy nie mieliśmy dotrzeć...

1 mar 2011

film noir (re)



U większości kobiet brakuje mi tajemnicy, nawet jej małego kawałka nie można zazwyczaj doświadczyć. Wszystko jest tak mocno oczywiste, jakoś powtarzalne i kiedyś już zbadane. Karty są odkrywane bardzo szybko i nawet nie trzeba ich podglądać, żeby wiedzieć co będzie dalej. Nuda, jak w filmach Zanussiego, ambicje nie potrafią skutecznie zastąpić emocji. Narzekam, choć już nie muszę. Ale nawet będąc szczęśliwym u boku wspaniałej kobiety, nie przestałem przecież kontemplować ukradkiem innych dekoltów i szukać niewiadomo_czego w oczach dziewczyn mijanych na ulicy.

Fenomen kiepskich scenariuszy realizowanych w życiu tłumaczy popularność komedii romantycznych i pisarek formatu Grocholi. Pragnienia większości kobiet to seryjna tandeta przycięta na wymiar, dostosowana do gustów rodem z TVN Style i ładnych kolorowych gazet. Domyślam się, że z facetami jest pewnie jeszcze gorzej, ale mam to w dupie, bo przecież nie oni są przedmiotem mej bezinteresownej troski.

Scena finałowa musi zaskakiwać. Nie może to być wnętrze jakiejś modnej pedalskiej knajpy, niech będzie stara kamienica albo las, gdzie można łatwo się zgubić. Cokolwiek, byle tym razem było inaczej. Happy end ze względu na dramaturgię nie jest wskazany, spełnienie cholernie rozleniwia i szybko nudzi. Heroina powinna mieć jakiś mroczny sekret, byle nie była weekendową dziwką. A amant niech np. ma schizofrenię albo przynajmniej karciane długi u ruskiej mafii. Potem rozstania i powroty, roztopione w słońcu perony i nocne pejzaże, pełnie tęsknoty i pożądania. To chyba byłoby na tyle, kolejny mglisty szkic, bon voyage...

15 lut 2011

LATERNA MAGICA

Ujęcie 1
Kino Paprotka, koniec stanu wojennego, tylnymi drzwiami wchodzimy z Tomkiem na ‘Czas Apokalipsy’, sceny z rajdu Walkirii i twarz płk. Kurtza wyłaniająca się z mroku, robią mi pierwsze dziury w mózgu. Mimo to wracam do książek.

Ujęcia 2
Kino Wyzwolenie, początek liceum, przypadkiem trafiam na ‘Dawno temu w Ameryce’, pani bileterka nie chce mnie wpuścić, mała manipulacja i wchodzę, za tydzień oglądam ten film po raz drugi, początek trwałego uzależnienia.

Ujęcie 3
Kino Luna, przerwa w studiach, duszne przedpołudnie, siedzimy z Tomkiem w trzecim rzędzie, palimy fajki i pijemy tanie wino, protestujący widzowie słyszą leniwe ‘spierdalaj’, tytułu filmu nie pamiętam, nazajutrz bolała mnie straszliwie głowa, kultura widocznie mi szkodzi.

Ujęcie 4
Kino Wars, kolejne studia, jesienny chłody wieczór, oglądam ‘Imię: Carmen’, jestem jedynym widzem, dzięki uprzejmości pań z obsługi i wbrew jakimś przepisom. Potem w akademiku przed zaśnięciem marzę o życiu na krawędzi, pełnym pociągających kobiet. Wiele lat później marzenie spełnia się, niestety w bardzo realistycznej formie.

Ujęcie 5
Cinema City, czasy małej stabilizacji, idę z Zuzą na kontynuację ‘Matrixa’, oczekiwaną od dawna, zasypiam po jakiś 22 minutach, niedługo potem rujnuję się na markowy sprzęt AV plus panoramiczny telewizor z Niemiec, bądźmy szczerzy: kina są dla pedałów...

Ujęcie 6
Kino Atlantic, okres zaćmienia słońca, jestem na seansie z bardzo niskich pobudek. Tego dnia poznaję dziewczynę, na jej widok praktycznie zaniemówiłem. Po spacerze proponuje mi film sensacyjny, opieram się dla zasady. Zrobię ci laskę w kinie, rzuca na zachętę. Rozbawiony ulegam, panna D. dotrzymuje słowa, ale przerywam jej operację, spłoszony frekwencją na sali. Nowe wcielenie Agenta 007 kontempluję tydzień później sam w domu.

Ujęcie 7
Czasy współczesne, nie_ważne_gdzie, wybieram się na przedpołudniowy seans, tytuł i gatunek nie mają znaczenia, chciałbym się tylko całować w ciemności, gdzieś w ostatnim rzędzie...