14 paź 2012

Hedy Lamarr czyli kocham życie, ale i tak w czwartek rzucę się z okna



Piątek, miejsce historii nieznane
Ona nadal ucieka, on znowu czeka
Spotykają się na ulicy, dzień drugi
Coś się wydarzy, ale dopiero jutro
Napisał ckliwy list, ale nie wysłał
Chce czegoś więcej, on tego nie ma
Poszła do lasu, feeria barw i liści
Wracają razem, każde swoją ścieżką
Środa, pomalowała usta i paznokcie
Zdarzenie w metrze, oczy i dłonie
Telefon dzwoni, ona ma dreszcze
Będzie tu jutro, kupię sukienkę
Za tydzień Wyspy, kalendarz płonie
Liczy godziny, od lat już nie śpi

Czwartek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę nie używać komentarzy do prywatnej korespondencji i osobistych wycieczek, od tego jest mail w profilu :)